Pora na pierwszy po przerwie przepis:) Dzidziuś śpi, więc mogę podzielić się moim niedawnym piekarnicznym doświadczeniem.
Kiedyś trafiłam w sieci na przepis na bułeczki z mlekiem w proszku. Ostatnio zamarzyły mi się takie bułeczki, ale pech chciał, że już drugi raz na ten sam przepis nie natrafiłam. Za to pod hasłem "bułeczki z mlekiem w proszku" znalazłam coś co wydawało mi się niemożliwe, zupełnie jakby ktoś zapomniał uzupełnić listę potrzebnych składników. Bułki upieczone z dwóch składników... I na dodatek jednym z nich nie jest ani proszek do pieczenia ani soda, a mimo to ładnie wyrastają. No i robi się je błyskawicznie. Nie mogłam oprzeć się pokusie, aby taki eksperyment przeprowadzić:)
Kiedyś trafiłam w sieci na przepis na bułeczki z mlekiem w proszku. Ostatnio zamarzyły mi się takie bułeczki, ale pech chciał, że już drugi raz na ten sam przepis nie natrafiłam. Za to pod hasłem "bułeczki z mlekiem w proszku" znalazłam coś co wydawało mi się niemożliwe, zupełnie jakby ktoś zapomniał uzupełnić listę potrzebnych składników. Bułki upieczone z dwóch składników... I na dodatek jednym z nich nie jest ani proszek do pieczenia ani soda, a mimo to ładnie wyrastają. No i robi się je błyskawicznie. Nie mogłam oprzeć się pokusie, aby taki eksperyment przeprowadzić:)
Przepis znaleziony na Dukanii. Przy okazji odkryłam coś, co nasi znajomi stosujący dietę Dukana, będą mogli u nas zjeść:) W oryginale porcja na dwie sztuki, szkoda mi było jednak na tyle grzać piekarnik, więc zrobiłam potrójną porcję. I wtedy nastąpiło cudowne rozmnożenie, bo zamiast planowanych 6 bułeczek wyszło mi 9 niemałych babek.
Zanim przepis - jeszcze słowo recenzji: rzeczywiście z dwóch składników da się upiec bułki, owszem są mleczne (mleko jest dość mocno wyczuwalne), jeśli jednak chodzi o konsystencję to bardziej przypominają gąbki niż puszyste pieczywko (a może coś sknociłam w przygotowaniu.. :)) Ciekawa to jednak odmiana i miły eksperyment. Hmm... powiedziałabym, że nawet mi smakowały:) Polecam do przetestowania.

